Blog - kalejdoskop
Najtrudniej było wybrać temat pierwszego wpisu. Wspomnień związanych z Dominikiem i jego rozwojem, tak nietypowym, mamy wiele - wszystkich momentów zwrotnych, wyzwań, sukcesów, bojów... Ciężko było wybrać ten jeden, a jeszcze ciężej zdecydować się na jakiś konkretny układ całości, na jakąś oś.
Dominik ma w tej chwili 14 lat. Jak tu wybrać i jak poustawiać pojedyncze wydarzenia z tak długiego okresu? Wszak przypominać na pewno będzie się nam to i owo chaotycznie, pod wpływem emocji, a czasem wesprzemy się wspomnieniami naszych bliskich i tych wszystkich, którzy choćby przez moment pokonywali któryś z odcinków tej drogi wraz z nami. Dlatego to będzie blog-kalejdoskop. Odłamki naszych przeżyć będą się pojawiać tutaj tak, jak nam się przypomną. Czy z nich poskłada się jakiś sensowny obraz? Tego jeszcze nie wiem.
Nie jestem wyrocznią i nie traktujcie tego, co tu przeczytacie, jak mądrości objawionej. Być może czasem zainspirujecie się czymś lub wręcz przeciwnie - będziecie wyrażać głośny sprzeciw przeciwko temu, co napiszę. Nie uzurpuję sobie prawa do bycia ekspertką i nigdy Was nie zapewnię: "To zadziała, tak trzeba, tak powinno być". Nie. Zapiszę to, co przydarzyło się w naszej rodzinie. Tylko i aż tyle. Może komuś błyśnie promyk nadziei, że można w życiu z autystyczną osobą powalczyć o więcej.
Dominik ma w tej chwili 14 lat. Jak tu wybrać i jak poustawiać pojedyncze wydarzenia z tak długiego okresu? Wszak przypominać na pewno będzie się nam to i owo chaotycznie, pod wpływem emocji, a czasem wesprzemy się wspomnieniami naszych bliskich i tych wszystkich, którzy choćby przez moment pokonywali któryś z odcinków tej drogi wraz z nami. Dlatego to będzie blog-kalejdoskop. Odłamki naszych przeżyć będą się pojawiać tutaj tak, jak nam się przypomną. Czy z nich poskłada się jakiś sensowny obraz? Tego jeszcze nie wiem.
Nie jestem wyrocznią i nie traktujcie tego, co tu przeczytacie, jak mądrości objawionej. Być może czasem zainspirujecie się czymś lub wręcz przeciwnie - będziecie wyrażać głośny sprzeciw przeciwko temu, co napiszę. Nie uzurpuję sobie prawa do bycia ekspertką i nigdy Was nie zapewnię: "To zadziała, tak trzeba, tak powinno być". Nie. Zapiszę to, co przydarzyło się w naszej rodzinie. Tylko i aż tyle. Może komuś błyśnie promyk nadziei, że można w życiu z autystyczną osobą powalczyć o więcej.

Komentarze